sobota, 24 stycznia 2015

Żyję i mam komin.

Cześć! Cóż. Od dawna nic się nie pojawiło. Nie miałam co pokazać, ale teraz do mojej kolekcji dołączył pewien komin do zestawu razem z czapką smerfetką >klik<. Zrobiona z Olympii od Lany Grossy w kolorze 205. Komin jest zrobiony tak, by móc go nosić w sumie na trzy sposoby, jednak najwygodniej jest gdy jest owinięty dwa razy.
Owinięty 3 razy:





Owinięty 2 razy:
 

Oraz bez owijania:



Jednak uważam, że ta wersja nie ma najmniejszego sensu.

Jestem ciekawa, czy komin Wam się podoba i która opcja jest najlepsza?

Będę za niedługo tu znowu z postem filcowym, a na razie zmykam. Pozdrawiam! Paula.

2 komentarze:

  1. Muy bonito y abrigado, me gustan los colores y el diseño!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny komin - piękne kolory :-)
    Podoba mi się 2 razy owinięty wokół szyi - wg mnie wtedy jest idealnie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jestem wszystkim za nie bardzo wdzięczna. Proszę! Nie zostawiajcie linków do swoich blogów! Ja mam już tak, że ZAWSZE patrzę na profil osoby, która zostawiła komentarz.
Komentarze obraźliwe, wulgarne itp. będą usuwane od razu!
Nie wyznaję zasad typu "coś za coś".
Pozdrawiam!